Czcigodna kompania wytwórców strzał
Autor: James Tate
Wydawca: Ossolineum
James Tate jest „poetą możliwości, zmiany, zaskakujących ciągów dalszych, rozkosznych i potwornych, poetą wszechobecnego zdarzenia…” – pisał John Ashbery o autorze Czcigodnej
kompanii wytwórców strzał, który uchodził za najbardziej „nieamerykańskiego” spośród poetów amerykańskich swoich czasów.Począwszy od debiutu w 1967 roku, z każdą kolejną książką utwory Tate’a stawały się coraz bardziej swobodne, nonszalanckie i silniej nasycone nonsensownym humorem.
Jak zauważają Dawid Kujawa i Rafał Wawrzyńczyk w posłowiu do książki, „łatka «surrealisty», trzymanie się na uboczu szkół i prądów artystycznych, idiom nasycony dowcipem do tego stopnia, że odczyty jego wierszy przerywane były salwami śmiechu – wszystko to sprawiło, że Tate, «jak Beckett, Nabokov i Rimbaud», pozostał dla czytelników i adeptów sztuki pisarskiej «tajnym wspólnikiem w zakazanych przyjemnościach, jednym z wielkich książąt dziwactwa, rozrabiaką, niestrudzonym wywrotowcem, wyzwolicielem».Albo, by posłużyć się jego własnymi słowami, «zabójcą, […] bliźniakiem lub wybawcą» amerykańskiej poezji u schyłku XX wieku”.
Opublikowana w 1994 roku Czcigodna kompanii wytwórców strzał, za którą autor otrzymał National Book Award, to tom przejściowy.Wyraźnie dostrzegalne są tu najważniejsze cechy
stylu Tate’a z dawniejszych zbiorów jego wierszy, a jednocześnie widać już zalążek nowej poetyki: twórca chętniej sięga po rozwiązania charakterystyczne dla prozy i konstruuje
obrazy, które często okazują się wielopoziomowymi, starannie skomponowanymi alegoriami.
James Tate jest „poetą możliwości, zmiany, zaskakujących ciągów dalszych, rozkosznych i potwornych, poetą wszechobecnego zdarzenia…” – pisał John Ashbery o autorze Czcigodnej
kompanii wytwórców strzał, który uchodził za najbardziej „nieamerykańskiego” spośród poetów amerykańskich swoich czasów. Począwszy od debiutu w 1967 roku, z każdą kolejną książką utwory Tate’a stawały się coraz bardziej swobodne, nonszalanckie i silniej nasycone nonsensownym humorem.
Jak zauważają Dawid Kujawa i Rafał Wawrzyńczyk w posłowiu do książki, „łatka «surrealisty», trzymanie się na uboczu szkół i prądów artystycznych, idiom nasycony dowcipem do tego stopnia, że odczyty jego wierszy przerywane były salwami śmiechu – wszystko to sprawiło, że Tate, «jak Beckett, Nabokov i Rimbaud», pozostał dla czytelników i adeptów sztuki pisarskiej «tajnym wspólnikiem w zakazanych przyjemnościach, jednym z wielkich książąt dziwactwa, rozrabiaką, niestrudzonym wywrotowcem, wyzwolicielem». Albo, by posłużyć się jego własnymi słowami, «zabójcą, […] bliźniakiem lub wybawcą» amerykańskiej poezji u schyłku XX wieku”.
Opublikowana w 1994 roku Czcigodna kompanii wytwórców strzał, za którą autor otrzymał National Book Award, to tom przejściowy. Wyraźnie dostrzegalne są tu najważniejsze cechy
stylu Tate’a z dawniejszych zbiorów jego wierszy, a jednocześnie widać już zalążek nowej poetyki: twórca chętniej sięga po rozwiązania charakterystyczne dla prozy i konstruuje
obrazy, które często okazują się wielopoziomowymi, starannie skomponowanymi alegoriami.
Dodatkowe informacje
Komentarze i rencenzje
Brak ocen, komentarzy i recenzji.
Chcesz dodać komentarz lub ocenę?
Aby dodawać komentarze i oceny, musisz być zalogowany.