Nie uczono mnie szczęścia
Autor: Irmina Maria
Wydawca: HarperYA
Kiedy masz szesnaście lat, jedną z ostatnich rzeczy, na które masz ochotę, jest zrywanie się o świcie i praca w piekarni rodziców.Świat i tak jest wystarczająco przeciwko tobie.Do tego jesteś z tym zupełnie sama.
W rodzinie Hal More liczyło się „co ludzie powiedzą” i „czy wypada” (a zwykle nie wypadało).Musiała odłożyć na bok marzenia o śpiewaniu i wiecznie grać rolę grzecznej dziewczynki.
Kiedy masz szesnaście lat, jedną z ostatnich rzeczy, na które masz ochotę, jest zrywanie się o świcie i praca w piekarni rodziców. Świat i tak jest wystarczająco przeciwko tobie. Do tego jesteś z tym zupełnie sama.
W rodzinie Hal More liczyło się „co ludzie powiedzą” i „czy wypada” (a zwykle nie wypadało). Musiała odłożyć na bok marzenia o śpiewaniu i wiecznie grać rolę grzecznej dziewczynki.
Edmundo Soler – to on staje się przyczyną zmian w życiu Hal. Uczucie, które wybucha między nimi daje jej szczęście, pewność siebie i budzi w sercu głos, który mówi „To jest twój czas, twoje marzenia! Walcz o to!”.
Nie uczono mnie szczęścia opowiada o dorastaniu w małym miasteczku, pierwszej miłości i odnajdowaniu siebie.
To także historia o szukaniu własnego głosu, o odwadze i wychodzeniu do świata ze skorupy wstydu. Poruszająca opowieść Hal, która zbyt długo żyła pod dyktando innych, zapominając o sobie.
To totalny MUST READ!
– Cześć, wiesz, gdzie jest pokój nauczycielski? – zapytał ktoś o hiszpańskim akcencie. Serce podskoczyło we mnie równie mocno, jak całe ciało.
– Aj! – pisnęłam i odwróciłam się.
– Sorry, nie chciałem cię przestraszyć. – Nowy chłopak uniósł nieznacznie ramiona.
– Nie, spoko, tak tylko… zamyśliłam się. Zamyśliłam. – Nogi się pode mną ugięły.
Ed uśmiechnął się i odsunął ręką grzywkę na bok.
– Pokój nauczycielski, tak? – Brzmiałam jak filmik w przyspieszeniu.
– Tak, pokażesz mi go? Gubię się jeszcze. – Spojrzał na kartkę z wyrysowanym odręcznie planem budynku. Obrócił ją dwa razy w lewo i pokręcił przecząco głową.
Wypuściłam powietrze z płuc i nieśmiało wysunęłam dłoń po kartkę. Złapałam za róg i przekręciłam.
– O tak. W tę stronę. Tutaj stoimy. – Pokazałam mu palcem poziomą linię z numerem siedem. A potem podniosłam wzrok. On już się we mnie wpatrywał. Czarne rzęsy, gęste jak krzaki w ogrodzie mojej babci. Z wrażenia nie przyszło mi do głowy romantyczniejsze porównanie. – A pokój nauczyciel…ski… – Załamał mi się głos, jakbym nabrała zbyt mało powietrza w płuca. – Jest piętro niżej, pod naszą salą. – Dokończyłam, wtapiając się w jego oczy. Stał przede mną. Pogodny i przystojny jak aktor z ukochanych seriali wenezuelskich. Wyobrażałam sobie spacer przy zachodzącym słońcu z opalonym amantem, prezentującym klatę wyrzeźbioną na siłowni. W filmach wszystko jest możliwe. Wiedziałam to. Ale w życiu?
(fragment tekstu)
Nie uczono mnie szczęścia otuli cię kocykiem w momentach, gdy twoje serce chce roztrzaskać się jak lód. To historia może i fikcyjna, ale zawiera bolesną prawdę, która poruszona, potrafi skleić to, co zostało rozbite. Hal jest wykreowana tak realnie, że momentami przemykała mi przez myśl świadomość, że czytam o samej sobie. Z każdą stroną, gdzieś pomiędzy wierszami, rany powoli się zaklejały i wiem, że na zawsze będę nosić w sercu cząstkę tej historii. Mam nadzieję, że i Wy po przeczytaniu NUMS, odszukacie utracony kawałek siebie i poczujecie się jak w domu.
– Patrycja @patelnia_czyta
Opowieść o szukaniu własnego głosu w tłumie ludzi, którzy próbują mówić za Ciebie. Chwytająca za serce historia o porzuconym marzeniu i spełnianiu oczekiwań innych kosztem siebie. O wyborze między tym, co się chce a tym, co się powinno. Jeśli szukacie książki, która pozostanie w pamięci na długi czas, zmusi do refleksji nad własnym życiem, wywoła masę emocji i zmieni Wasz światopogląd, to z czystym sercem mogę polecić Wam Nie uczono mnie szczęścia.
– Marysia @marvy_czyta
Szczerze mówiąc, niezależnie od tego, jak silnie nacechowanych emocjonalnie słów bym użyła, aby wyrazić swój zachwyt tą książką, nadal uważałabym je za niewystarczające. Ta historia otwiera oczy i uświadamia nam, że my, jako młodzież nie jesteśmy sami, a problemy, z którymi się zmagamy dotykają również innych.
– Amelia @tusznastronie
Dodatkowe informacje
Komentarze i rencenzje
Brak ocen, komentarzy i recenzji.
Chcesz dodać komentarz lub ocenę?
Aby dodawać komentarze i oceny, musisz być zalogowany.