W pierwszej osobie. Wspomnienia i rozliczenia
Autor: Zygmunt Bauman
Wydawca: Agora
Miał czternaście lat, gdy zobaczył ojca na kolanach z lufą karabinu przy głowie.Miał dziewiętnaście, gdy wyzwalał Polskę jako podporucznik artylerii.Miał czterdzieści trzy, gdy ta sama Polska kazała mu się wynosić.„Jeśli Żyd chce być uznany za Polaka - rozsądek widać doradza, by stał się uchodźcą" - napisał pod koniec życia.
Badał wykluczenie, bo poznał je wielokrotnie na własnej skórze.
Miał czternaście lat, gdy zobaczył ojca na kolanach z lufą karabinu przy głowie. Miał dziewiętnaście, gdy wyzwalał Polskę jako podporucznik artylerii. Miał czterdzieści trzy, gdy ta sama Polska kazała mu się wynosić. „Jeśli Żyd chce być uznany za Polaka - rozsądek widać doradza, by stał się uchodźcą" - napisał pod koniec życia.
Badał wykluczenie, bo poznał je wielokrotnie na własnej skórze. Niechciane dziecko. Jedyny Żyd w klasie. Chłopiec, który czytał Jacka Londona, bo niemiał z kim grać w piłkę. Potem - uchodźca, żołnierz, komunista, rewizjonista, wygnaniec i jeden z najczęściej cytowanych myślicieli współczesnego świata.
Bauman wprost i swoimi słowami opowiada o ucieczce z bombardowanego Poznania i krzyku „Tu jest moja mat'!", który uratował rodzinie życie na sowieckiej granicy, o fascynacji komunizmem czy straconych złudzeniach po referacie Chruszczowa. Wraca do Marca ’68, pogróżek oraz wyjazdu, z którego nie było powrotu.
Gdy w Europie powraca język wykluczenia, a granice znów dzielą ludzi na „swoich" i „obcych", wspomnienia Baumana czyta się nie jak historię minioną, lecz jak ostrzeżenie - napisane przez kogoś, kto każdy z tych mechanizmów przeżył osobiście.
Dodatkowe informacje
Komentarze i rencenzje
Brak ocen, komentarzy i recenzji.
Chcesz dodać komentarz lub ocenę?
Aby dodawać komentarze i oceny, musisz być zalogowany.